Dmitry Glukhovsky - ''Metro 2033''

By 00:27 ,

Cześć, dzisiaj w Recenzjonistycznie przedstawię książkę autorstwa Dmirta Glukhovskiego - "Metro 2033". Fanom fantastyki i sci-fi i ogólnie rozumianego post-apo na pewno nie trzeba przedstawiać tego tytułu. Jednak chciałbym zaprezentować swoją recenzję powyższej książki osobom, które z tego lub innego powodu nie chciały bądź nie miały okoliczności do przeczytania tej książki. 


Rok 2033. Świat w wyniku konfliktu atomowego został obrócony w stertę gruzu. Jednym z ostatnich – może ostatnim? – ze skupisk ludzkości pozostaje moskiewskie metro. Od ponad 20 lat ludzie, którzy ocaleli z piekła wojny, próbują uchronić co tylko się da z minionej przeszłości. Zamknięci w podziemnym świecie, w którym brakuje wszystkiego, a nade wszystko energii, skazani są na regres.
Na powierzchni pojawiły się zmutowane pod wpływem promieniowania nowe gatunki i będąc lepiej przystosowanymi do życia w warunkach ciągłej radiacji zastąpiły człowieka. Zaczynają też przenikać do metra. Czas człowieka przeminął. Ale czy na pewno?
Moskiewskie metro, dzięki swej unikalnej konstrukcji i stumetrowej głębokości, uratowało życie kilkunastu tysiącom moskwian, którzy nie zdają sobie sprawy, że najprawdopodobniej są ostatnim przyczółkiem ludzkości. Stworzyli tu swój własny świat.
Pamięć o świeżym powietrzu, błękitnym niebie, trawie pod stopami stopniowo umiera. Na mrocznych stacjach, rozświetlanych światłami awaryjnymi i blaskiem ognisk, mieszkańcy próbują wieść życie zbliżone do tego sprzed katastrofy – tworzą mikropaństwa, których spoiwem może być ideologia, religia czy ochrona filtrów wodnych… Zawierają sojusze, toczą wojny. W bocznych tunelach uprawiają grzyby, hodują świnie i kury. Opał i potrzebne rzeczy dostarczają im stalkerzy, którzy wyprawiają się na powierzchnię.
WOGN to wysunięta najbardziej na północ stacja metra, a zarazem przyczółek ludzkości. Mocna grupa kilkuset ludzi żyje tu połączona przyjaźnią. Była to jedna z najpiękniejszych stacji i wciąż pozostała bezpieczna. Jednak od pewnego czasu pojawiło się na niej śmiertelne niebezpieczeństwo. Artem – młody mężczyzna mieszkający na stacji WOGN – otrzymuje zadanie: musi przedostać się do serca moskiewskiego metra, do legendarnej stacji Polis, aby ostrzec wszystkich przed możliwością ostatecznej zagłady. W rękach Artema spoczywa nie tylko przyszłość jego stacji, ale być może i całej ocalałej ludzkości.
 źródło: http://www.empik.com/metro-2033-glukhovsky-dmitry,prod44130129,ksiazka-p


       Artem, główny bohater książki jest młodym człowiekiem. Dopiero wchodzi w życie dorosłe. opiekuje się nim jego ojczym - Suchy. Stał się nim w momencie gdy matka Artema przekazała
go w jego ręce w trakcie zagłady ich stacji. 
    Chłopiec dorastał na stacji WOGN, jednej ze skrajnych stacji. Można z niej wyjść na powierzchnię, a dokładniej do ogrodu botanicznego. Owe wyjście było zablokowane i strzeżone lecz to nie powstrzymało małego Artema przed wyjściem na powierzchnię z dwójką przyjaciół. Niestety w wyniku konieczności ucieczki
z powrotem chłopcy zapomnieli zamknąć właz odgradzający metro od dawnego świata...nie przyjacielskiego świata. 
        Owa nieprzyjemna przygoda była punktem zapalnym całego zbiegu okoliczności występujących na stacji WOGN po paru latach. Ludzie w tunelu zaczynali wariować. W wyniku ataku nie znanej formy życia oszaleli do takiego stopnia, że atakowali swoich towarzyszy.  
       Przygoda a zarazem misja życiowa Artema zaczyna się od poznania stalkera o imieniu Hunter. Wyruszył on na powierzchnię do ogrodu botanicznego w celu sprwdzenia przyczyny ataków tajemniczych istot. Przed wyruszeniem stalker zlecił mu  wyprawę do Polis w celu sprowadzenia pomocy. 


        Autor książki zbudował przytłaczający klimat. Czytając można praktycznie poczuć się jak mieszkaniec Moskiewskiego metra. Nie tylko atmosfera została świetnie zbudowana przez autora ale także zachowania ludzi mieszkających na stacjach podziemnego świata. Nie są przerysowani, a wręcz przeciwnie są jak najbardziej normalni. Tak samo jak my boją się, kochają, umierają, kłócą się, sprzeczają, przyjaźnią. Glukhovsky idealnie umiejscowił w atmosferze książki wszystkie nasze lęki i fobie. Mieszkańcy boją się innych ludzi mieszkających na sąsiednich stacjach. Niektórzy wręcz są wrogo nastawieni do innych obywateli. Natomiast głównym motywem jest strach przed nieznanym i obcym dla mieszkańców metra czyli nas wszystkich. Przecież każdy z nas mógłby akurat znajdować się w metrze w trakcie wojny atomowej, która zniszczyła by wszystko co do tej pory kochaliśmy. 


      Podsumowując Dmitry Glukhovsky stworzył unikatowy świat, który będzie rozwijał się dalej bez jego udziału. Klimat autor oddał wręcz idealnie, strach bohatera udziela się czytelnikowi. 

Z bohaterem każdy może się utożsamiać. Nie jest superbohaterem lecz właśnie dzięki temu jest tak prawdziwy i przystępny. Reasumując, książka jest świetna, na pewno każdy fan post-apo musi sięgnąć po tą książkę, ale namawiam także innych miłośników literatury ponieważ jest to bardzo godna pozycja do przeczytania.

Moja ocena : 4+

ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE...

27 komentarze

  1. Powiem szczerze, że okładka oraz tytuł zainteresowałyby mnie niezmiernie, ale sama tematyka chyba nie podchodzi pod mój gust ;)

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2015/10/szklany-tron.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka warta przeczytania:-) ale wiadomo każdy ma inny gust:-)

      Usuń
  2. Ja nie długo już będę czytać tę książkę, jeszcze 2 wcześniej muszę skończyć. Mój chłopak choć książek nie czyta akurat zamówił sobie serię Metra i już kończy właśnie 1 część. Ja też muszę przeczytać, tyle dobrego się słyszy o tej książce. :)
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps. Jeśli dam radę może i jeszcze w tym miesiącu będę mieć ją również na blogu :D

      Usuń
  3. Już od dawna chodzi mi ta książka po głowie, dlatego jak najszybciej muszę poszukać jej w bibliotece, a jeżeli mi się baaardzo spodoba, zaopatrzę się we własny egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No nie wiem, chyba trochę ta książka nie jest dla mnie, ale może kiedyś. Kto wie...
    Bardziej lubię oglądać filmy o takiej tematyce niż czytać książki. ^^
    zaczytanabella

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię fantastykę, s-fi trochę mniej, ale tę książkę bardzo chętnie przeczytam. Najpierw muszę jednak się uporać z moim stosem na półce :D
    Pozdrawiam,
    http://magiel-kulturalny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też powoli robi się stosik:D ale powoli do przodu będę mknął:D

      Usuń
  6. Wszyscy mówią o tej książce (jak i o całej serii "Uniwersum Metro 2033"), a ja do tej pory nie miałam okazji jej przeczytać. Muszę to w najbliższym czasie zmienić, zwłaszcza że bardzo lubię powieści postapokaliptyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam także grę na pc na podstawie książek:)

      Usuń
  7. Nie wiem, co mam o niej myśleć. Jedni mówią, że nie warto, drudzy, że trzeba przeczytać, a mnie po prostu do niej nie ciągnie. Nie wiem dlaczego, po prostu na razie mam inne pozycje do przeczytania i ta odchodzi w naprawdę ogromną listę "kiedyś, ale nie teraz". Lubię postapokaliptyczne i fantastyczne klimaty, ale nie wiem, czy do końca ta powieść jest dla mnie :)
    Obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zbierałem się jakiś czas do przeczytania ale naprawdę warto:)

      Usuń
  8. Brzmi bardzo interesująco, więc może kiedyś po nią siegnę :D

    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Oczywiście dla mnie już pozycja obowiązkowa, ponieważ autor zachwycił mnie swoim dziełem "Futu.re".

    melomol.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. czytałam, ale jakoś nie byłam zachwycona. świetny ten kot w zbroi! pozdrawiam :)
    http://wyznaniaczytadloholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Rok temu próbowałam przeczytać, ale poległam na ok. 150 stronie. Ostatnio miałam okazję przeczytać "Futu.re" Glokhovsky'ego i niezmiernie mi się spodobało, więc być może spróbuję sięgnąć ponownie po tę pozycję.

    Pozdrawiam, Blog Lunatyczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też w pewnym momencie spowolniła ale przełamałem się i ciesze się z tego:)

      Usuń
  12. Świetnie piszesz (to tak na początek :D). Lubię, gdy czytam sobie rozbudowaną recenzję, oj lubię. Co do samej książki... Ach, jaka jestem zła na siebie, bo jakiś czas temu miałam możliwość jej przeczytania, jednak wyszło tak, że cóż - nie znalazłam w końcu aż tyle czasu. Myślę jednak, że kiedyś to nadrobię, bo jak od fantastyki odeszłam na jakiś czas, tak obecnie znowu do niej stopniowo powracam.
    Pozdrawiam
    A. :)

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pochwałę:-) bardzo miło usłyszeć gdy ktoś docenia Twoją pracę:-) a tak poza tym to Metro naprawdę trzeba przeczytać:-)

      Usuń
  13. Ostatnio podczas wizyty w księgarni mój chłopak właśnie sobie zakupił tą książkę :)
    Będę musiała pożyczyć jak przeczyta.

    Buziaki,
    modnaksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jako facet otwarcie przyznaję, że to bardzo męska książka:-D

      Usuń
  14. Szanowny Autorze

    Może wyjdzie, że się czepiam, ale Twoja recenzja jest dosyć krótka, a jej sporą część stanowi tekst promocyjny z czwartej strony okładki, który notabene powinieneś wziąć w cudzysłowie, bo jeśli tego nie zrobisz, to z definicji będziesz mieć plagiat. Ponadto mylisz dywiz z półpauzą i mieszasz style formatowania tekstu. O ile justowanie jest całkiem w porządku to wyśrodkowywanie już nie. Wierz mi, że wyśrodkowywanie tekstu pod pierwszym zdjęciem i złożenie go fontem innej wielkości to nienajlepsze rozwiązanie dla Twoich czytelników. Fragment pod zdjęciem planu metra też jest inaczej sformatowany jak reszta. Nie wiem jak Tobie, ale mnie to bardzo przeszkadza w czytaniu i być może innym czytelnikom również.

    Książkę czytałem kilka lat temu i sądzę, że zasługuje ona na ocenę, jaką wystawiłeś – biorąc pod uwagę, że oceniasz w skali pięciostopniowej. Nie jest to arcydzieło, ale z pewnością powieść ta zasługuje na uwagę kogoś, kto lubi fantastykę lub ciekawią go takie wizje przyszłości. Interesującym jest, że „Metro 2033” to powieść głębsza niż na pierwszy rzut oka może się wydawać. Glukhovsky potrafi zaskoczyć.

    Szkoda, ze nie napisałeś dłuższej recenzji. Czytaj swoje teksty, bo to pomoże Ci doskonalić warsztat.
    http://www.zaklinacz-slow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam i wielbię Metro 2033!
    Zachwycił mnie ten niesamowity klimat, wspaniałe postaci, poczucie zagrożenia i lęku, tajemnice, ciemność, wrogie istoty... Cudownie było czytać również następną część Metro 2034, choć wielu uważa, że jest gorsza od częśći pierwszej. Moim zdaniem równie dobra, ale stęskniłam się za Artemem, więc pozostaje mi tylko czekać na święta (pod choinkę prawdopodobnie dostanę Metro 2035). Doczekać się nie mogę. Wspaniałe książki.
    Oglądałam parę odcinków gameplay'ów z gier i jednak książka > gra. O filmie nie słyszałam. Ciekawi mnie jak to zrobią. Być może Rosjanie tego nie spierdzielą.

    OdpowiedzUsuń